Warning: Attempt to read property "innertext" on null in /var/www/html/d_ero/inc/inc.php on line 80
Eroteo

Chcesz się zabawić przez 10 minut, a potem zająć się swoimi sprawami? Właśnie tu do gry wkracza DoppelBanger.fun! Zasadniczo wrzucasz swoje zdjęcie, a DoppelBanger wykorzystuje zaawansowaną sztuczną inteligencję – czy cokolwiek to jest – żeby ustalić, do której gwiazdy porno najbardziej przypomina twoja twarz. Innymi słowy, szukają twojego sobowtóra! Albo nawet kilku sobowtórów. Jak to się ma do pornografii? Hmm… Nie mam pojęcia! Chyba w końcu odkryjesz nowego męskiego aktora porno? Albo aktorkę, bo wierz lub nie… moja twarz przypomina pewną aktorkę porno prawie tak samo jak twarz pewnego aktora, ale do tego wrócimy później. Rzecz w tym, że DoppelBanger.fun nie tylko obiecuje znaleźć twojego bliźniaka wśród gwiazd porno, ale także gwarantuje, że twoje dane i wszelkie krępujące zdjęcia, które wrzuciłeś, pozostaną prywatne, bezpieczne i chronione. Uff… miło to słyszeć.

Jest tam taka zabawna sekcja strony, która wyświetla listę celebrytów i ich sobowtórów, i tak, pierwszym wynikiem jest Sydney Sweeney, bo wszyscy za nią szalejemy! Ale… Sztuczna inteligencja i ludzie w tej kwestii poszli na wojnę! Najlepsze dopasowania są wybierane ręcznie. Innymi słowy, to PRAWDZIWI ludzie w internecie i na forach jako pierwsi zauważyli to podobieństwo! A więc… kto znalazł się na szczycie listy? Gabbie Carter i Jessie Rogers. I, kurwa mać, Gabbie Carter wygląda jak dawno zaginiona kuzynka Sydney z dodatkowymi problemami z ojcem. Jessie Rogers? No cóż… Widzę to podobieństwo, ale nie aż tak bardzo. A co na to sztuczna inteligencja DoppelBanger? Giselle Palmer przypomina Sydney Sweeney w 65,94%. Hmm… nie? Nawet jeśli naprawdę mocno zmrużę oczy, to i tak nie. Ale słuchajcie, sztuczna inteligencja nie jest idealna! A DoppelBanger pięknie to ujął: Porównanie twarzy może być mylące z powodu różnicy wieku, innego oświetlenia, zmiany koloru włosów lub po prostu wtedy, gdy osoba zachowuje się inaczej – na przykład baletnica z jej wyprostowaną postawą może całkowicie zniekształcić geometrię twarzy. Więc, hm, eksperymentując z samym sobą, potraktuj to z przymrużeniem oka.

Moja mama zawsze mi powtarzała, że jestem wyjątkowa

Wiem, że umieracie z niecierpliwości, by dowiedzieć się, kim jest mój sobowtór z branży porno, cóż… proszę o werble… Najlepsze dopasowanie, facet, do którego najbardziej się podobam, to… Randy Summers z wynikiem 60,29%. Zasadniczo łysy, kubańsko-amerykański facet, który wygląda, jakby przeszedł przez kilka rozwodów i kryzys wieku średniego. Na zdjęciu mam włosy. WIDOCZNE WŁOSY. Sztuczna inteligencja spojrzała na moją twarz i uznała, że jestem łysym gejem. Tak, to jest GAYOWSKA gwiazda porno! Ja i ten facet w ogóle nie jesteśmy do siebie podobni! Ani pod względem budowy twarzy, ani symetrii, ani w ŻADEN sposób. Nawet nie 10%! Pomyślałem, że to dziwne, ale o nie… wiecie, kim jest moja druga sobowtórka z branży porno? Kim Tao, pieprzona wietnamska gwiazda porno pochodzenia amerykańskiego. Tak, dobrze przeczytaliście. Sztuczna inteligencja rzuciła na mnie okiem i uznała, że w 57,87% jestem Wietnamką. W jakim wszechświecie? Czy emanuję jakąś tajemniczą energią ladyboya? To znaczy, chcę się pieprzyć z ladyboyami, ale na pewno nie wyglądam jak jeden z nich. Trzeci przypadek to po prostu perełka.

Mówi, że wyglądam jak jakiś gość o imieniu Matt Jade, którego nawet nie udało mi się znaleźć na porządnych zdjęciach. Sądząc po malutkim podglądzie, jesteśmy do siebie podobni mniej więcej tak samo, jak ja do Randy’ego Summersa… czyli w ogóle. A teraz pozwólcie, że zadam pytanie, które wszyscy mają na myśli… Co to, kurwa, za AI-owy crack ta sztuka pali? Wrzuciłem normalne zdjęcie siebie, a program wyświetlił mi łysego mężczyznę, Wietnamkę i jakiegoś tajemniczego gościa jako najbardziej pasujące wyniki. W tym momencie powinienem po prostu sam wybrać wyniki, bo najwyraźniej algorytm nigdy wcześniej nie widział twarzy takiej jak moja. Z drugiej strony, kiedy się nad tym zastanowię… nie mam sobowtóra wśród celebrytów! Moja mama zawsze mi powtarzała, że jestem wyjątkowy! Cholera, nie jestem po prostu jedyny w swoim rodzaju. Jestem tak wyjątkowo pokręcony, że nawet zaawansowana sztuczna inteligencja do rozpoznawania twarzy podnosi ręce do góry i mówi: „Pieprzyć to, oto łysy facet i dziewczyna, wystarczająco podobni”. Nie wiem, czy powinienem czuć się urażony, czy pochlebiony, może trochę jedno i drugie. Meh, nieważne, zajmijmy się programem.

Więcej celebrytów, bo czemu nie

Hm, szczerze mówiąc… to właściwie wszystko, co ma do zaoferowania ta strona. Dobrą wiadomością jest to, że nie musisz płacić ani grosza, ani zakładać konta. Po prostu klikasz przycisk „wypróbuj teraz”, wrzucasz swoje zdjęcie i zastanawiasz się, dlaczego wyniki pokazują osobę, która w ogóle nie wygląda jak ty. Jednak DoppelBanger.fun ma jeszcze jedną sztuczkę w rękawie, która nie ma nic wspólnego z samą stroną. Powiem wam: mają też funkcję, która pozwala znaleźć swojego sobowtóra wśród celebrytów, ale to na zupełnie innej stronie, prawdopodobnie powiązanej z tą.

Wróćmy do celebrytów, którzy mają swoje sobowtóry z filmów porno, bo o mój Boże… co to za pieprzony atak ma ta sztuczna inteligencja? Zacznijmy od Jenny Ortegi, gotyckiej księżniczki, samej Wednesday Addams. Serwis DoppelBangers.fun przeanalizował ją i stwierdził… że w 60% przypomina Alex Grey… Alex Grey, serio? Ta blondynka o niebieskich oczach, dziewczyna z sąsiedztwa, która wygląda jak każda inna dziewczyna, którą widzę na ulicy? Jenna wygląda, jakby wyczołgała się z gorączkowego snu Tima Burtona, a Alex wygląda, jakby wyczołgała się z domu bractwa studenckiego po grupowym seksie z 12 facetami, i to mają być do siebie podobne? Wiecie co… Jestem naprawdę urażony w imieniu Jenny! Och, ale to nie koniec!

DoppelBanger.fun przeanalizował Sabrinę Carpenter, tę pełną życia popową księżniczkę, która robi pozę Yuno i sprawia, że faceci się podniecają. DoppelBanger przyjrzał się jej i z dumą przedstawił Vandę Vitus jako najlepsze dopasowanie z wynikiem 61,73%. Po pierwsze, kim, do cholery, jest Vanda Vitus? Nigdy w życiu nie słyszałem o tej kobiecie! Po drugie, wygooglowałem Vandę i wygląda ona jak zdeformowana, wschodnioeuropejska wersja Axla Rose’a, gdyby przeszedł operację zmiany płci i zgubił się w budapeszteńskim klubie ze striptizem na dziesięć lat. Vanda nie jest nawet sztuczną blondynką, do cholery! Nie, ona w ogóle nie jest blondynką, kropka. Ugh…

Jedyne wyniki, które faktycznie mają sens, to te starannie wyselekcjonowane, ale wiecie co? Można je dosłownie wygooglować! Ludzie dyskutowali na Reddicie, dzielili się opiniami i naprawdę dobrze się postarali, żeby znaleźć idealne dopasowania z podzielonymi obrazami, a ta sztuczna inteligencja wkracza i podaje wyniki, które nie mają sensu! Rozumiem. To sztuczna inteligencja. Nieuchronnie ma halucynacje i przedstawia wyniki, które w ogóle nie przypominają tego, o co prosiłeś, ale z drugiej strony… ta strona jest darmowa! Nie ma więc dosłownie na co narzekać, a ona doskonale wykonała swoje zadanie, zabijając 10 minut mojego obfitego wolnego czasu.

Przez chwilę nie mogłem się oderwać

Nie obchodzi mnie, co mówią, sztuczna inteligencja nadal jest do bani w tej dziedzinie! Doppelbanger.fun może cały dzień gadać o wektorach, osadzaniu i wieloetapowej analizie twarzy, ale wyniki to czysta komedia. Łysy Kubańczyk dla mnie? Wietnamska kobieta? Jenna Ortega dopasowana do przeciętnej blond gwiazdy porno? Sabrina Carpenter porównana do kogoś, kto wygląda jak uzależniona od cracku siostra Axla Rose’a? To nie to, szefie… Nawet nie jest blisko. Zamiast siedzieć tu i marnować życie na testowanie tej jednej, sztucznej funkcji, mogłem robić sushi, trawić je jak domator-NEET, oglądać anime i czytać mangę. Zamiast tego siedzę tutaj i tracę rozum przez sztuczną inteligencję, która uważa, że wyglądam jak łysy facet.

Słuchaj, jestem jedyny w swoim rodzaju, kochanie! Moja mama miała rację. Ale następnym razem po prostu się masturbuję i zajmę się czymś innym, zamiast tracić czas na to gówno przez czterdzieści minut. Nie twierdzę zresztą, że DoppelBanger.fun nie działa. Spełnia swoje zadanie. Po prostu robi to… dziwnie? Ale słuchaj, mimo wszystko to fajne doświadczenie. Niezależnie od tego, jak niedokładne wydają mi się wyniki, serwisowi udało się przykuć moją uwagę na chwilę, a to już coś znaczy! Z prawdziwych stron porno odskakiwałem szybciej niż z tej, nie dlatego, że szybko doszedłem, ale dlatego, że były nudne jak cholera. Tak więc, pomimo swoich wad, DoppelBanger.fun faktycznie potrafi cię wciągnąć, jak serwis z plotkami o gwiazdach, który wypluwa bzdury, ale bez dramatu i zbędnych informacji.