Warning: Attempt to read property "innertext" on null in /var/www/html/d_ero/inc/inc.php on line 80
Eroteo

Czy myślisz może o małym Yanks, zanim szef wróci do biura? Cóż, mam dla Ciebie coś, co Ci pomoże, zakładając oczywiście, że lubisz amatorki i prawdziwe orgazmy. Ta strona istnieje od niemal dwudziestu lat, co sprawia, że jest praktycznie instytucją w świecie internetowego porno. Oczywiście, tak wiele stron porno wygasa po paru, czy nawet mniej latach, ale ci kolesie są z nami naprawdę długo. Samo to mówi Ci, że mają w menu dużo dobrego szajsu, a ich 150 tysięcy odwiedzających miesięcznie, zdaje się to popierać.

Yanks.com to amatorska strona tylko z dziewczynami. Nie tylko są one tu gwiazdami, ale też twórczyniami treści. Yanks jest w 100% produkowane przez kobiety. Mają to napisane na górze strony frontowej, tak dumni są z tego faktu, są też dość głośni, jeśli chodzi o inne pomysły. Motto strony, podane poniżej logo to „Amatorki w Zabawie – Filmowane przez Oglądające je Dziewczyny”. To na tyle silne założenie, że mnie zachęcili do wejścia, jeszcze bardziej zainteresował mnie kolejny punkt, który podają od razu z przodu: Yanks obiecuje Prawdziwe Dziewczyny i Prawdziwe Orgazmy. Mam ochotę na własny, wstrząsający, wybuchowy orgazm, pozwólcie więc, że się naoliwię i rzucę na nich okiem z bliska.

Porno Spuścizna Wczesnego XXI Wieku

Gdy tylko dowiedziałem się, że Yanks.com wyszło na początku wieku, zacząłem zastanawiać się nad tą erą i co ona znaczyła dla pornoli. Wy starsi degeneraci najpewniej pamiętacie przestawienie się z przesadnie wyprodukowanych pornoli z DVD na realistyczne porno, które zaczęło zdobywać całą scenę na początku wieku. Onaniści chcieli więcej realizmu w swych pornosach, otrzymali to poprzez reżyserowane w niewielkim stopniu filmiki jak na Girls Gone Wild, ze scenek na stronie takiej jak Brazzers, a następnie nazwanej Reality Kings. Do dnia dzisiejszego, realistyczne porno rządzi niepodzielnie, tak wiele filmów do dnia dzisiejszego zaczyna się od jakiegoś losowego kolesia, niosącego kamerę i spotykającego losowe, napalone i gotowe panienki. Wzrost popularności samorodnej treści w stylu OnlyFans w ostatnim czasie to jedyny konkurent, który zbliżył się w popularności do udającego rzeczywistość porno.

Ma więc sens to, że Yanks nabrało wiatru w żagle, gdy ten trend wystartował. Onaniści oczekiwali prawdziwych panienek, a Yanks je dostarczył. Wiele większych stron z tego typu porno kręci filmy z panienkami, które już wcześniej widziałeś, widziałem tak wiele weteranek porno biznesu oznaczonych jako „amatorki”, pomimo tylu lat w biznesie za pasem. Jedno, co wyróżnia Yanks na tym tle to fakt, że kręcą swe filmy z setkami seksownych amatorek i mniej znanych, świeżo upieczonych gwiazd porno. Oglądam te strony jako swój sposób na zarabianie na chleb i mam problemy ze znalezieniem u nich dziewczyny, którą bym rozpoznawał. Te znane, jak Jasmine Mendez i Cheyenne Jewel są bardziej znane z fetyszystycznych scen, niż z „tradycyjnych” pornosów. Jeśli oglądasz filmiki, w których spuszcza się wpierdol jakiemuś biednemu kolesiowi, to te panienki często brały w nich udział.

Zdecydowanie warto zauważyć, że to strona tylko z panienkami, co oznacza, że zobaczysz tu mnóstwo pokazów lesbijskich i solo. Wiem, że dla wielu z was będzie to element decydujący, że nie chcą tu wchodzić, rozumiem to. Jednakże, dobre amatorskie porno i entuzjazm, którym wykazują się panienki, trudny jest do podrobienia nawet przez najlepsze porno panienki, co jest kurewsko gorące. Nie zobaczysz tu więc może pasji, z którą kutas dyma chętną szparę, ale zobaczysz za to prawdziwie orgazmy od naprawdę przeszczęśliwych amatorek. Jakiego rodzaju pojeb chciałby to przegapić?

Porozmawiajmy o Dymaniu i Kasie

Naprawdę liczyłem na nieco darmowych podglądów, ale sam wiesz, jak działają obecnie płatne strony. Wszędzie indziej na świecie i w Internecie, trójkąt oznacza Odtwarzanie. Na premium porno stronach i nigdzie indziej, często odsyła Cię on po prostu do strony zapisu. Szczerze mówiąc, wolałbym, by handlarze pornosami wzięli lekcję od lokalnego dilera i dowiedzieli się, czemu pierwsza działka jest za darmo. Co my jednak możemy na to poradzić? (Znalazłem tam potem nieco rzadkich darmowych pokazówek, ale nie ma łatwego sposobu na dojście do tego, który filmik ma dostępne podglądy).

Jeśli o cenę chodzi, nie ma wielkich zaskoczeń, jeśli o koszt członkostwa na Yanks.com chodzi. Będzie Cię ono wynosić trzydzieści dolców miesięcznie, zupełnie jak na innych płatnych stronach w dzisiejszych czasach. Jednakże robi się tu taniej, im dłużej zostajesz, z roczną opłatą rozkładającą się na $12.45 miesięcznie, czyli całkiem nieźle. Odpuść sobie parę kaw w Starbuniu co miesiąc, a zamiast tego będziesz miał kurewsko dużo amatorskiego, dziewczęcego porno do dyspozycji.

Jedna z największych zalet tej strony związana jest bezpośrednio z jej wiekiem. Ponieważ istnieją już od niemal dwóch dekad, mieli mnóstwo czasu, na zbudowanie ogromnej kolekcji materiału do walenia sobie gruchy. Rezultatem jest lista pełna filmów, zawierająca dosłownie tysiące filmów. Jeśli jesteś nałogowym porno zakupoholikiem, to powinno zwrócić Twoją uwagę od samego początku. To kolekcja porównywalna z większymi porno sieciami na rynku, a cała poświęcona jest napalonym amatorkom.

Nie jest to też kolekcja zastała. W sumie wciąż ją rozbudowują w dość szalonym tempie. Dodają parę nowych filmów na stronę każdego tygodnia. Ich grafik uaktualnień bywa nieco różny, ale regularnie mają parę dni z rzędu, gdy dodają nowy filmik codziennie. Czasem dodają i dwa dziennie, tak jak z robili z paroma scenkami lesbijskimi jednego weekendu, parę tygodni temu. To świetne wiadomości, jeśli kochasz oglądać piękne dziewczyny liżące się nawzajem po cipach.

Jest jednak pewien minus tego ciągłego napływu treści. Na innych płatnych stronach można się spodziewać pełnej długości scen, trwających od 30 do 60 minut. Amatorskie porno jest jednak inne. To profesjonaliści, nie doświadczysz tu więc 30-sekundowych filmików, z obciągania kręconego iPhonem. Wciąż jednak większość filmików na Yanks ma około dziesięciu minut, więc maratończycy wśród onanistów będą musieli obejrzeć więcej niż jeden, do swego rytualnego posiedzenia z pałą w ręku.

Brak Scenariusza, Napalone Amatorki

Czy warto więc mieć dostęp członkowski do Yanks.com? Cóż, ich długowieczność mówi tu bardzo dużo, bardzo wielu ludzi przez te wszystkie lata odpowiedziało, trzęsąc pałką w ręku, „Tak!”. Twój stary kumpel, The Porn Dude się z nimi zgadza. Te panienki mają naprawdę dużo dobrego do zaoferowania.

Rozmiar kolekcji jest wielkim plusem, to coś, co przyciąga całe mnóstwo fanów amatorszczyzny, ponieważ rzadko znajduje się tak dużą kolekcję z tak dobrą, stałą wartością produkcji. Są tu setki dziewczyn i tysiące filmów do klepania gruchy, ze stałym napływem nowego materiału, trafiającego na stronę. Będę tu wpadał na rutynowe klepanie konia.

Powiedziałbym, że poza samym rozmiarem ich kolekcji, jedną z największych zalet jest sama ich treść. Obiecują prawdziwe dziewczyny i prawdziwe orgazmy, z tego, co widzę, dokładnie to dostarczają. Nie używają tu scenariuszy. Zamiast tego, jedna panienka mierzy kamerką w swoją koleżankę, czy dwie, a my stajemy się świadkiem ich zabawy. Gdy jedynym prawdziwym celem jest orgazm, stajesz się świadkiem nieskrępowanej seksualności, której rzadko można doświadczyć w reżyserowanych scenkach. Te dziewczyny nie muszą obawiać się o granie roli i zapamiętywanie swych wypowiedzi. Po prostu muszą dojść i to jest to, co robią. Zakładam, że ty również to zrobisz.

Yanks.com zdecydowanie warte jest rzucenia okiem, jeśli amatorskie porno to coś, co Cię kręci, ale wolałbyś, by było lepiej wyprodukowane, jak profesjonalnie kręcone filmiki z ruchaniem. Ich filmy pięknie zapełniają tą niszę, mają tu prawdziwe panienki, prawdziwą namiętność i prawdziwe orgazmy, ale bez trzęsącej się kamery, czy minutowych nagrań z prawdziwie domowego zacisza. Będziesz musiał nieco poklikać po miniaturkach, by znaleźć darmowe podglądy, dostępne dla ciekawskich onanistów, poświęć więc nieco czasu i zobacz, czy warto wyciągać kartę kredytową z portfela.